Travel-Yachting Smart Sailing
Partnerzy Portalu Czartery jachtów na Bałtyku Ogłoszenia Motoryzacyjne - Darmowe ! Partnerzy Portalu
Pokaż żeglarstwo w dziale: wiadomości | relacje | obyczaje | słownik | DODAJ
żeglarstwo - wiadomości żeglarskie
16 Lutego 2020 - wiadomości żeglarskie
Polacy bez medali w MŚ klas 49er i 49erFX

To nie były zbyt udane mistrzostwa świata dla polskich załóg klas 49er i 49erFX. Regaty zakończyły się dzisiaj w australijskim Geelong. Łukasz Przybytek i Paweł Kołodziński jako jedyni awansowali do złotej grupy (TOP 25), ale wyścigi finałowe już nie były tak udane w ich wykonaniu i w efekcie nie udało im się awansować do wyścigu medalowego. Załoga 49er Team Przybytek & Kołodziński w klasyfikacji generalnej została sklasyfikowana na miejscu 17.

Dominik Buksak i Szymon Wierzbicki nie mogli być z siebie zadowoleni po eliminacjach. Nie udało im się awansować do złotej grupy walczącej o medale. W grupie srebrnej rywalizującej o miejsca 25-50 pokazali jednak, że walczyć trzeba do samego końca. Dwa wygrane wyścigi, dwa kolejne w ścisłej czołówce dały załodze Buksak & Wierzbicki 49er Sailing awans na 27 miejsce w "generalce". Tuż za nimi, na miejscu 28 uplasowali się Mikołaj Staniul i Kuba Sztorch. Trzeba przyznać, że młoda załoga może mieć powody do zadowolenia. Dla Mikołaja i Kuby był to pierwszy start w seniorskich mistrzostwach świata i widać było, że drzemie w nich duży potencjał.

MŚ klas 49er i 49erFX, żeglarstwo

MŚ klas 49er i 49erFX

W klasie 49erFX na miejscu 29 sklasyfikowane została załoga Melzacka&Loboda FXteam. Ola i Kinga świetne wyścigi przeplatały ze słabszymi i stąd też brak awansu do grupy złotej. Nierówne pływanie było zresztą bolączką wszystkich polskich załóg i jest to z pewnością element, nad którym trzeba popracować w perspektywie zbliżających się igrzysk olimpijskich.
Złote medale w klasie 49er, dzięki znakomitej końcówce regat wywalczyli faworyci, wielokrotni mistrzowie świata i mistrzowie olimpijscy, Peter Burling i Blair Turke. W klasie 49erFX po tytuł mistrzowski sięgnęły Hiszpanki, Tamara Echegoyen i Paula Barcelo, mistrzynie świata z roku 2016. W klasie Nacra 17, w której nie startowali Polacy, triumf odniosła załoga brytyjska John Gimson / Anna Burnet.

WYNIKI
https://49er.org/event/2020-world-championship/#49erresults
https://49er.org/event/2020-world-championship/#49erfxresults
https://nacra17.org/events/2020-world-championship/#results

KOMENTARZE

PAWEŁ KACPROWSKI (trener seniorów klasy 49er)


Dla załogi 49er Team Przybytek & Kołodziński zaczęło się lepiej niż się skończyło. Jeżeli chodzi o Łukasza i Pawła apetyty są zawsze większe. Zawodnicy, ja i otoczenie wiemy, że stać ich na wyższe miejsca. Niestety regaty, szczególnie finały były słabe w naszym wykonaniu, nie ma co ukrywać. Zabrakło trochę zdrowia, dopadły nas kłopoty ze sprzętem, bo chłopaki połamali maszt przed samymi zawodami i mieliśmy bardzo mało czasu na zestawienie się. Nie we wszystkich warunkach udało nam się strymować i nie byliśmy zawsze na sto procent pewni co ustawić i co zadziała.

Jeśli chodzi o załogę Buksak & Wierzbicki 49er Sailing to uważam, że oni akurat byli lepiej przygotowani do tych regat, jednak przespali pierwszy dzień. Te trzy wyścigi pierwszego dnia wykonali kompletnie nie na ich poziomie. Nawet jeśli mają gorszy dzień, to nie powinni tak pływać, chyba pojawiło się trochę stresu. Później wrócili na swoje porządne funkcjonowanie, kolejny dzień kwalifikacji był już przyzwoity, ale nie wystarczyło to na złotą grupę. W srebrnej grupie żeglowali już bardzo dobrze, co jest dowodem na to co mówię, że nie byli źle przygotowani do tego startu. Same regaty były dość specyficzne, bo wydawałoby się, że jesteśmy w Australii i powinno tutaj codziennie świecić słońce i wiać piękny wiatr. Tak było przed regatami, a w samych regatach było dużo czekania i w kwalifikacjach z trzech dni zrobiły się dwa. To spowodowało, że jeden dzień był bardzo istotny i jest jasne, że trzeba tu popracować nad gotowością startową w każdym wyścigu. To jest duże zadanie dla tej załogi i na to położymy nacisk.

Wszystko co robimy, wliczając w to już właśnie zakończone mistrzostwa świata, jest nakierowane na przygotowania olimpijskie. W samych mistrzostwach świata oczywiście każdy chce wypaść jak najlepiej, ale też czasu do igrzysk jest coraz najmniej i zdecydowaliśmy się na użycie nowego sprzętu pod kątem igrzysk właśnie. Prakycznie wszystkie sprawy, które będziemy teraz prowadzić są z myślą o Tokio. Przygotowanie sprzętu, technika, taktyka, wszystko kręci się wokół tego wyzwania. Planujemy starty w Pucharze Księżniczki Zofii na Majorce i w Hyeres we Francji w najbliższym czasie i to wciąż jest robione pod kątem dobrego ścigania się, poprawy elementów, które tego wymagają ,aby w rezultacie jak najlepiej wypaść w Tokio.

Załoga juniorska Mikołaj Staniul i Kuba Sztorch ma swojego trenera i swój program, ale oczywiście ściśle współpracujemy. Chętnie pomagam trenerowi i załodze. Myślę, że właśnie ta młoda załoga najwięcej ugrała na tym pobycie w Australii. Zdobyli mnóstwo doświadczenia, żeglowali z nami i innymi starszymi zawodnikami międzynarodowymi. Widać, że bardzo mocno się poprawili, każdego dnia widać było duże postępy. Jak przyjechali tu na początku, tracili dużo do starszych, a na koniec grzali z nimi jak równy z równym, aż miło było patrzeć i trzeba się z tego cieszyć. Do tej pory w historii 49era w Polsce nie było tak młodych chłopaków, którzy byli na takim fajnym poziomie i to jest ogromny plus.

PRZEMYSŁAW FILIPOWICZ (trener załogi Staniul / Sztorch)

To był pierwszy start naszej juniorskiej załogi w mistrzostwach świata seniorów. Jestem zadowolony ze startu Mikołaja i Kuby. Celem było zebranie doświadczenia i nauka od naszych starszych krajowych załóg, ale też pościganie się w regatach najwyższej rangi z międzynarodową stawką. Szczególni, że z dnia na dzień coraz bardziej się rozkręcali. Mamy dużo istotnych wniosków po tych regatach, dokładnie taki mieliśmy cel i to zrobiliśmy, mamy nad czym pracować. Przy okazji, wynik jest przyzwoity jak na pierwszy start juniorów w takich regatach seniorskich. Oni jeszcze przez kolejne dwa lata będą juniorami, ale ambicje zdecydowanie kierujemy już w stronę konkurencji seniorskiej.

TOMASZ STAŃCZYK (trener załogi Melzacka / Łoboda)

Jesteśmy bardzo zadowoleni z całego wyjazdu do Australii, bo zrobiliśmy potężną robotę. Regaty o Mistrzostwo Oceanii przepływaliśmy solidnie. Byliśmy bardzo dobrze przygotowani do mistrzostw świata. Niestety, było tylko sześć wyścigów kwalifikacyjnych i nie udało nam się zakwalifikować do złotej grupy. W srebrnej grupie już nam się dobrze, normalnie żeglowało. Było też parę łódek, które regularnie ścigają się w pierwszej dziesiątce mistrzostw świata i Europy, więc to był bardzo dobry trening. Wynik jest jaki jest, nie widzę w tym żadnej porażki i powodów do zaniepokojenia, bo wszystko jest na dobrej drodze i idziemy w dobrym kierunku.

ŁUKASZ PRZYBYTEK I PAWEŁ KOŁODZIŃSKI

Regaty zakończyliśmy na 17 miejscu, co jest wynikiem znacznie poniżej naszych oczekiwań. Mieliśmy trochę komplikacji sprzętowych, bo tuż przed mistrzostwami połamaliśmy nasz podstawowy, najlepszy maszt, na którym żeglowaliśmy bardzo szybko. Nowego masztu nie zdążyliśmy przetestować i dobrze ustawić na wszystkie możliwe warunki. Wiemy nad czym musimy popracować, jesteśmy zadowoleni z prędkości w słabym wietrze, ale jeszcze trochę nam brakuje tej prędkości przy średnio-silnym i bardzo silnym wietrze. Przed nami teraz chwila przerwy, a potem zaczynamy część europejską przygotowań do igrzysk. Czekają nas m.in. zgrupowania i regaty na Majorce, Puchar Księżniczki Zofii, regaty w Hyeres i w maju mistrzostwa Europy. Po mistrzostwach Europy przenosimy się na akwen igrzysk olimpijskich do Enoshimy.

DOMINIK BUKSAK I SZYMON WIERZBICKI

Pierwszego dnia z powodu zbyt silnego wiatru nie odbyły się wyścigi, co sprawiło, że faza eliminacyjna skróciła się do zaledwie 2 dni. O naszym wyniku zadecydował w dużej mierze drugi, bardzo nieudany dzień regat. Po trzech słabych w naszym wykonaniu wyścigach mieliśmy bardzo dużą stratę do czołówki i mimo, że kolejnego dnia pływaliśmy dobrze, to nie wystarczyło, aby zakwalifikować się do złotej grupy (top 25). Oznaczało to, że w tych regatach mogliśmy zająć najwyżej 26 miejsce. Do wyścigów srebrnej floty podeszliśmy zadaniowo, starając się pracować nad elementami, które zawiodły pierwszego dnia. Przyniosło to dobre efekty i mimo falstartu w pierwszym biegu finałowym, dzięki miejscom 7, 1, 1, 4 w kolejnych wyścigach zakończyliśmy MŚ na drugim miejscu w srebrnej grupie. Niestety, w sporcie na poziomie Mistrzostw świata nie można sobie pozwolić na chwilę słabości i boleśnie się o tym przekonaliśmy. Do regat czuliśmy się dobrze przygotowani, ale jeden gorszy dzień zdecydował o przebiegu mistrzostw.

MIKOŁAJ STANIUL / KUBA SZTORCH

Dzięki temu, że mieliśmy przed regatami dużo czasu na trym i przymiarki z naszymi starszymi kolegami, udało nam się osiągać przyzwoitą prędkość podczas wyścigów, co ułatwiło pływanie zazwyczaj. Dalej problem dla nas stanowi początek wyścigu, gdzie w stawce seniorskiej jest ciężko wystartować. Wraz z kolejnymi dniami regat pływaliśmy coraz lepiej, jednak początek regat zadecydował o tym, że trafiliśmy do srebrnej grupy. Myślę, że możemy być zadowoleni z tego, że jesteśmy w stanie dopłynąć w czołówce wyścigu ściągając się z najlepszymi na świecie.

ALEKSANDRA MELZACKA I KINGA ŁOBODA

Na początku regat nie było nam łatwo się odnaleźć. Wiatr w pierwszym wyścigu był bardzo nieprzewidywalny, potem w kolejnych startach załapałyśmy żółtą kartkę, więc to na pewno w jakimś stopniu wybiło nas z rytmu. Ale generalnie pojawiło się trochę stresu, kilka błędów, na które nie można sobie pozwolić przy zaledwie 6 wyścigach i nie udało się wejść do finałów. Jesteśmy natomiast zadowolone z drugiej fazy regat: dobre starty i decyzje. Był to dla nas super trening, dużo wyciągniętych wniosków, wszystko przeanalizowane i zapisane, także jedziemy dalej.


Reklama | Prywatność i bezpieczeństwo | Partnerzy | Kontakt
Copyright © 2005 - 2020 ŻEGLARSTWO.PL
żeglarstwo - Valid XHTML! żeglarstwo - Valid CSS!